Tomasz Stańko „Polish Radio Sessions 1970-91”

Nie jest tajemnicą, że przepastne archiwa Polskiego Radia kryją w sobie ogromne skarby. Nagrania czekające na odkrycie, uporządkowanie i wydanie. Najnowsza publikacja Agencji Muzycznej Polskiego Radia przywraca światu takie właśnie niezwykle cenne znalezisko.

Warto rozpocząć od kontekstu i historii powstawania tej muzyki. W epoce socjalizmu Polskie Radio zatrudniało wielu muzyków z prozaicznego powodu – dając im w ten sposób bezpieczeństwo socjalne, ot choćby w zakresie ubezpieczenia zdrowotnego (bo już raczej nie z punktu widzenia finansów). W zamian artyści uczestniczyli co jakiś czas w sesjach nagraniowych, jako sidemeni, członkowie orkiestr, często rejestrowali własną muzykę. Ówczesny polski przemysł fonograficzny nie był w stanie tego zagospodarować. Była to więc pewnego rodzaju pańszczyzna, choć na wysokim artystycznym poziomie. Finalnie jednak o większości tej produkcji, ku niewypowiedzianej uldze, zapominano. Co okazało się swoistym szczęściem dla naszych pokoleń.

Jako pierwszą odsłonę archiwaliów Tomasza Stańki Polskie Radio przygotowało sześciopłytowy zestaw, ale wiadomo, że gotowego do wydania materiału jest więcej, nie wspominając o zasobach czekających na odkrycie. Publikowane nagrania pochodzą z lat 1970-1991 i obejmują sześć różnych konfiguracji artystycznych. Rzeczywiście będących wyjątkowymi i niepowtarzalnymi.

Mamy więc album kwintetu w składzie Stańko, Janusz Muniak (saksofon), Zbigniew Seifert (saksofon, skrzypce), Janusz Stefański (perkusja), Bronisław Suchanek (kontrabas) – z autorskimi kompozycjami trębacza oraz dwoma utworami Krzysztofa Komedy, w tym kapitalną interpretacją „Kołysanki z filmu Dziecko Rosemary”. To był de facto pierwszy zespół, w którym Tomasz Stańko był liderem. „Unit” jest z kolei płytą tria z Czesławem Bartkowskim (perkusja) i Adamem Makowiczem, tu grającym na pianie oraz pianie basowym Rhodesa. Artyści sięgnęli po kompozycje lidera Johna Coltrane’a oraz standard Victora Younga. „Zamek mgieł” to inne trio, także z Czesławem Bartkowskim oraz wspaniałym saksofonistą Tomaszem Szukalskim, między innymi z kapitalną improwizowaną suitą „Kilka odcieni błękitu”. Sesja nagraniowa była jedynym spotkaniem w takim składzie osobowym.

Czwarta płyta poświęcona jest formacji Freelectronic z udziałem Janusza Skowrona (syntezatory, fortepian), Tadeusza Sudnika (instrumenty elektroniczne, syntezatory) i Witolda Szczurka (aka Vitold Rek – gitara basowa). Zaskakująco lirycznej jak na elektroniczny album. Piątą niespodzianką jest duet, kolejna rzadkość. Trębaczowi partneruje tu wspomniany przed chwilą Witold Szczurek. Wreszcie ostatnia płyta i jazz-rockowy skład, głównie z muzykami polskiej sceny rockowej. Nagranie podwójnie nietypowe, bowiem będące rejestracją premierowego koncertu tej grupy. Jednego z trzech, jakie się w ogóle wydarzyły.

Wśród muzyków towarzyszących głównemu bohaterowi tego wydania znajdziemy więc same wielkie nazwiska, licznych artystów z panteonu polskiego jazzu. Sama muzyka także broni się znakomicie. Brzmi nowocześnie, współcześnie. Fantastycznych, genialnych momentów jest tam bez liku. Płyt słuchać można na okrągło co raz odnajdując w nich kolejne smaczki. Znakomita jest także strona edytorska, z obszerną książeczką, zawierającą opisy płyt, wypowiedzi uczestników każdej z sesji nagraniowych, unikatowe fotografie. Dla projektu przygotowano również specjalną stronę www. To jazzowe wydawnictwo roku bez jakichkolwiek wątpliwości. Pozostaje tylko słuchać i trzymać kciuki, aby znalazł się budżet na kontynuację.

Krzysztof Komorek (Polskie Radio, 2025)