Wicek i Wacek po osiemdziesięciu latach

Pierwszy po wojnie numer łódzkiego „Expressu Ilustrowanego” – nawiązujący do tradycji ukazującej się w latach 1923-1939 popołudniówki „Expressu Wieczornego Ilustrowanego” – pojawił się na prasowym rynku czytelniczym 17 stycznia 1946 r. Do gazety wrócili niektórzy dziennikarze o nazwiskach związanych jeszcze z okresem pracy lub współpracy z niezwykle popularnym wówczas „EWI”, m.in., Wacław Drozdowski, Mieczysław Jagoszewski oraz Adam Ochocki.

We wspomnianym pierwszym powojennym wydaniu „EI”, ku wielkiemu zaskoczeniu i radości czytelników, ukazał się pasek komiksowy z przygodami Wicka i Wacka. U osób bardziej zaawansowanych wiekiem przywoływały one w pamięci Pata i Patachona, postaci pojawiających się od roku 1929 w niedzielnych wydaniach popołudniówki. Wywodziły one swój rodowód z duńskich komedii filmowych, stając się już u progu lat dwudziestych bohaterami komiksów w krajach skandynawskich, z których trafiły do łódzkiej gazety. Na początku publikowała ona rysunki i obrazki wraz z tekstami pochodzącymi z Danii, tłumaczonymi na polski.

Redaktor Adam Ochocki (1913-1991) z Wacławem Drozdowskim (1895-1951), rysownikiem gazetowym i redaktorem (z lewej)
Fot.: z prywatnych zbiorów red. Heleny Ochockiej-Batko

Jednakże już 1933 r. Wacław Drozdowski, rysownik „EWI”, wpadł na pomysł tworzenia własną ręką historyjek duńskich bohaterów komiksów w realiach polskiej rzeczywistości. Po wojnie zaś skandynawscy Pat i Patachon „przemienieni” zostali w Wicka i Wacka – dwóch wisusów z łódzkiego Widzewa. Drozdowski narysował większość pasków komiksu i napisał do nich scenariusze.

Drugą ważną postacią dla pierwszego powojennego komiksu polskiego był red. Adam Ochocki, dziennikarz o dobrze znanym nazwisku i dorobku twórczym, satyryk, scenarzysta filmów animowanych, literat, tłumacz. W roku 1948 napisał wierszowane teksty do albumowego wydania komiksowych przygód Wicka i Wacka. Wspierał też Drozdowskiego w pracach nad „konstruowaniem” kolejnych fabuł z udziałem dwóch łódzkich urwisów.

Po wojnie komiksowi Pat i Patachon „przemienieni” zostali na Wicka i Wacka – Łodzian z krwi i kości

Dzieło gazetowego rysownika po jego śmierci kontynuowała artystyczna spółka „Ibis”, firmująca dwóch utalentowanych łódzkich grafików i karykaturzystów: Stanisława Gratkowskiego i Jerzego Jankowskiego. Natomiast autorem komiksowych tekstów pozostał w dalszym ciągu, aż do roku 1953, Adam Ochocki.

W tym samym bowiem roku, zgodnie z decyzjami ówczesnych władz, zlikwidowane zostały popołudniówki. „Express Ilustrowany” połączono wtedy z „Dziennikiem Łódzkim” tworząc „Łódzki Express Ilustrowany”. „Eksperyment” ten nie bardzo się jednak sprawdził, bo już po trzech latach „do życia” przywrócono „Express Ilustrowany”, który po kilku miesiącach znów stał się najpopularniejszą łódzką gazetą.

Warto jeszcze wspomnieć, iż w serii wydań zeszytowych „Wicka i Wacka” ukazały się: Wicek i Wacek. Ucieszne przygody dwóch wisusów w czasie okupacji, na ich cześć wierszem opisane (1948); Wicek i Wacek w czasie okupacji (wydanie nadzwyczajne „Expressu Ilustrowanego”, w kolorze  – 1988); Wicek i Wacek. Ucieszne przygody dwóch wisusów w czasie okupacji, na ich cześć wierszem opisane” (kolorowy reprint opublikowany przez Krajową Agencję Wydawniczą – 1989). 

Pierwszy z zeszytów, w nakładzie ćwierć miliona egzemplarzy, cieszył się tak wielkim powodzeniem, że z kiosków zniknął w ciągu zaledwie kilku dni…

Z okazji osiemdziesiątej rocznicy pojawienia się na łamach „Expressu Ilustrowanego” słynnego duetu wisusów z Widzewa, pamięć o nich przywraca okolicznościowa wystawa „Wicek i Wacek: 80. urodziny kultowego łódzkiego komiksu” w Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej EC1. W specjalnie przygotowanym z tej okazji wydawnictwie dr Karolina Kołodziej, kuratorka ekspozycji z Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Łódzkiego, pisze, m.in.: Raz jeszcze możemy zobaczyć, że Wicek i Wacek to coś więcej niż dawny komiks prasowy. To niezwykły zapis epoki – od powojennej odbudowy miasta po realia życia w Polsce Ludowej, a w humorystycznych historyjkach odbijają się codzienne troski Łodzian, atmosfera ulicy, język i poczucie humoru mieszkańców. Dodaje też: Jednym z powodów popularności Wicka i Wacka było ich silne związanie z codziennością Łodzian. Twórcy komiksu reagowali na bieżące wydarzenia – nawet na takie drobiazgi jak wiadomość o dzikach błąkających się po mieście. Składali czytelnikom życzenia świąteczne, komentowali rocznice państwowe i lokalne wydarzenia. Redakcja chętnie wciągała czytelników do zabawy. Drukowano listy do Wicka i Wacka, a także realizowano komiksowe marzenia dzieci. Jeden z pasków powstał na podstawie scenariusza uczennicy łódzkiej szkoły podstawowej i promował działalność Ligi Ochrony Przyrody.

Na wystawie zgromadzono, m.in., oryginalne rysunki, ich kopie lub też wydrukowane w zachowanych, archiwalnych już, numerach gazety paski komiksowe. Jak również pochodzące z rodzinnych zbiorów córki red. Ochockiego maszynopisy jego wierszowanych tekstów do rysunków Drozdowskiego. Na uwagę zasługują archiwalne zdjęcia osób związanych z łódzkim komiksem oraz egzemplarze: pierwszego wydania zeszytu „Wicka i Wacka” oraz drugiego – dedykowanego przez Adama Ochockiego odręcznym pismem córce Helenie. Eksponowana jest także Erika – jego legendarna maszyna do pisania, na której powstawały teksty do komiksu, scenariusze filmów animowanych, materiały prasowe oraz kolejne książki.

Wernisaż ekspozycji odbył się 16 maja br. Uczestniczyła w nim red. Helena Ochocka-Batko – znana dziennikarka telewizyjna, autorka wielu programów artystycznych – córka autora tekstów do łódzkiego komiksu oraz jej najbliżsi krewni. Obecni byli dziennikarze lokalnych środków przekazu, pracownicy naukowo-dydaktyczni Uniwersytetu Łódzkiego, miłośnicy komiksu – również spoza Łodzi – a także organizatorzy wystawy ze strony CKiNI EC1.

Ekspozycja potrwa do 14 czerwca br.

Oprac.: (sb)